Rozdział 2
Powrót do przeszłości
Doszłyśmy nareszcie z tymi torbami, były masakrycznie ciężkie. Ja nie wiem
przed wyjazdem takie nie były. Przyszli opiekunowie, sprawdzili obecność i
ruszyliśmy w drogę powrotną. Razem z Anną wybrałyśmy miejsca na samym końcu,
normalnie cud, bo ciężko jest się tam dostać. Rozsiadłyśmy się wygodnie na
fotelach, powiem szczerze, że były miękkie. Zagadałam zatem do Anny:
- Powiedz mi Anno, dlaczego nie lubisz zdrobnienia Ania?
- Bo to zdrobnienie jest przestarzałe, a tak w ogóle to nie lubię tego
imienia – odrzekła.
- A tam marudzisz! Twoje imię jest
ładne, za to moje jest głupie Dorota! Doro, chociaż zdrobnienie jest lepsze –
powiedziałam.
- Weź idź! Wolałabym imię Dorota, a nie Anna, MASAKRA – krzyknęła, aż
ludzie z pierwszego rzędu spojrzeli na nas.
– Weź ciszej bądź, Ej a może wolisz
zamiast Anna to Ann, tak fajnie brzmi, tak elegancko…;D – dodałam propozycję.
- Powiem szczerze, że jest fajne, ale….no dobra niech będzie –
odpowiedziała z poddaniem
- Ann, wiesz dlaczego jestem, znaczy byłam tutaj? – zadałam pytanie, które
było dla mnie ciężkie. Myślę, że nadszedł czas na wielki powrót do przeszłości.
Będzie to trudne wyzwanie, ale kiedyś trzeba jej to powiedzieć, a możliwe jest,
że już się więcej nie zobaczymy.
- Nie, nigdy o tym nie mówiłaś.
- Wiem, wiem, myślę teraz, że czas przełamać lody i powiedzieć ci czemu tu
jestem, jakie straszne sny miałam i z czym jest to związane. Dobra zacznę od
tego, że kiedyś byłam fanką telewizji. Nawet raz zdarzyła mi się okazja bycia
prezenterką filmową o czym zawsze marzyłam.
- Aha i co ma to z tym wspólnego? – zdziwiła się Ann.
- Noi właśnie to jest początek tej historii…
Fajnie, fajnie, pisz dalej i zapraszam do sb ;)
OdpowiedzUsuńhttp://mylifeisbrilliantmylifeispure.blogspot.com/